czwartek, 23 stycznia 2014

RAPORT LODOWY MACIEJA BROSZ

Objechałem znane bojerowe spoty na brzegu południowym: Nadbrzeże, Tolkmicko, Nowa Pasłęka. Po kolei:

Nadbrzeże
- lód w porcie doskonały, ale go mało, im dalej tym gorzej - kartoflisko, grubości: 12 i więcej, niestety później zamarznięte oczka miały grubość 4-7 cm (mało, oczka duże - łatwo zauważalne), brak możliwości ustawienia trasy
- warunki na brzegu - genialne, do tej pory Stanicę Nadbrzeże znałem tylko ze zdjęć. Wyposażenie (quad na łańcuchach, ratunkowe sanie lodowo, pełne oprzyrządowanie regatowe, pomieszczenie z płonącym kominkiem, osłonięta wiata na grila, miejsce na ognisko, kilka pawilonów mieszkalnych (sezonowych), miejsce dla kilkudziesięciu samochodów, a na lodzie - kilkuset ślizgów, wszystko W PORCIE, do tego dostęp do toalety, kuchni, czajnika - z wszystkiego można skorzystać) - bardzo dogodny (po remoncie) dojazd od Elbląga, 15 min od 7-ki,

Podsumowanie: szkoda, że tym razem warunki lodowe nie pozwalają na skorzystanie z hektarów lodu i bardzo dogodnych warunków do organizacji regat.

Tolkmicko
- lód z pozoru lepszy, ale uwaga - ta część Zalewu zamarzła w najzdradliwszy z możliwych sposobów. Pomiary pokazywały 12-15 cm lodu, a gdzieniegdzie nagle 4, 5, czasem 8 - struktura tych fragmentów przypomina salceson po przecięciu: kawały wmarzniętej kry - b. łamliwe. Sprawdził to osobiście, co gorsze 2-krotnie w odstępie 10 minut nasz kolega z Wielkiej Brytanii - David K 13. Na szczęście dzięki mistrzowsko przeprowadzonej akcji ratunkowej pod kierunkiem Karola P36 skończyło się tylko na mokrej przygodzie. Jeżeli chodzi o decyzyjność i podejmowanie środków zaradczych w obliczu katastrofy - Karol - mistrzostwo świata!
- infrastruktury na brzegu brak, dogodny dojazd nad sam brzeg, miejsce na samochody - do 30,


zdjęcia: Łukasz Zakrzewski P-155


Nowa Pasłęka
- (a) lokalizacja przy Ujściu (tam gdzie lataliśmy ostatnio); lód na oko gładki i równy, ale nie ma możliwości dojechania do cypla; wzdłuż rzeki, aż do główki cypla powstało wysokie ogrodzenie - nie ma jak dostać się do lodu, brak tym samym dojazdu. Skończyło się latanie w N. Pasłęce przy Ujściu; (b) plaża przy Domu Rybaka - lód na oko taki sam jak w Tolkmicku - NIE SCHODZIĆ!; brak możliwości dojazdu do lodu (przepędziła nas Straż Graniczna), lód połamany poduszkowcem i w odległości do ok. 100 m totalnie zapiaszczony.



Konkluzje
- przy obecnych mrozach, za kilka dni cały Zalew będzie żeglowny, oby tylko nie pojawiły się zbyt duże przełomy,
- w tym sezonie Zalew zamarzł nierówno - lubiane przez wszystkich kartoflisko.

Jutro wybieram się na północną stronę, czyli Kąty Rybackie i może Krynica. Jest szansa, że od tamtej strony zamarzło równiej, bo ta część mogła być inaczej wyeksponowana na wiatr.